„Tutu i Pojazdy, które uczyły się odpoczywać”
W dużym, jasnym
garażu mieszkały cztery pojazdy: Tomek Traktor, Lusia Lokomotywa, Tiko
Terenówka i najmniejszy z nich — Tutu, niebieski samochodzik.
Tutu był szybki.
Bardzo szybki. Jeździł, brzęczał, skręcał, trąbił… i nigdy nie potrafił się
zatrzymać.
– Tutu,
odpocznij chwilkę – prosił Tomek Traktor. Ale Tutu kręcił kółkami jeszcze
szybciej. – Nie mogę! Muszę jechać! Muszę! Muszę!
Pewnego dnia
Tomek Traktor podjechał do Tutu bardzo powoli. Tak powoli, że aż trawa obok
niego delikatnie falowała.
– Wiesz, Tutu…
nawet traktory potrzebują przerwy. Kiedy jestem zmęczony, robię długi, spokojny
wdech… a potem powolny wydech, jakby wiatr głaskał pola.
Tutu spróbował.
Wdech… Wydech… Kółka zwolniły. Na krótką chwilę.
Następnego dnia
Lusia Lokomotywa zaprosiła Tutu na tor.
– Lokomotywy też
odpoczywają – powiedziała cicho. – Kiedy chcę zwolnić, robię długi, miękki
dźwięk, jakby para wypływała z komina: huuuuu… huuuuu…
Tutu spróbował. huuuuu…
Powietrze zrobiło się lekkie, a garaż jakby ucichł.
Wieczorem Tiko
Terenówka zabrał Tutu na wzgórze. Słońce zachodziło powoli, a świat robił się
miękki i pomarańczowy.
– Tutu –
powiedział Tiko – czasem odpoczynek to nie zatrzymanie zabawy. To tankowanie
spokoju. Kiedy chcę odpocząć, oddycham tak, jakby powietrze było ciepłym
światłem: wdech… i powolny wydech… Jeszcze raz. Wdech… i powolny wydech…
Tutu zamknął
reflektorki. Poczuł, że jego silnik robi się cieplutki, a kółka miękkie. Po raz
pierwszy nie chciał jechać dalej. Chciał… zostać. Chciał… odpocząć.
– Widzisz? –
uśmiechnął się Tiko. – Odpoczywanie też jest jazdą. Tylko inną. Cichą.
Spokojną. Taką, która daje siłę na jutro.
Tutu wtulił się
w miękką trawę. Oddychał powoli. Cichutko. Równo. A garaż, wzgórze i cała
okolica szeptały mu do snu:
„Jesteś
bezpieczny. Możesz odpocząć.”
Morał
Każdy pojazd — nawet ten najmniejszy i najszybszy — potrzebuje postoju. Odpoczynek to nie przerwa od zabawy, tylko sposób, by mieć siłę na kolejną podróż.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz