Trochę o doświadczeniach - z cyklu refleksja dla tych którym teraz trudno
Nowe doświadczenie jest jak dar, który choć bywa, że jest bardzo trudny a nawet bolesny nie przychodzi przypadkiem. To prezent, który otwiera przed tobą możliwość zobaczenia siebie z innej strony tej, której zwykle nie dotykasz, bo wymaga odwagi, ciszy, prawdy ale też czasem bycia wśród ludzi lub w samotności.
Czasem życie stawia cię w miejscu, w którym musisz otworzyć szuflady własnego wnętrza. Te pełne drobnych lęków, niezaopiekowanych emocji, niespełnionych pragnień. I choć robisz to z drżeniem serca, odkrywasz, że właśnie tam kryje się to, co domaga się oczyszczenia, przemiany, nazwania.
Nowe doświadczenie nie zawsze jest lekkie. Nieraz pojawia się w chaosie, w poczuciu upadku, w chwili, gdy wszystko wydaje się rozsypane, jak kartki porzucone na podłodze czy niedokończony list ale może właśnie dlatego jest tak ważne gdyż pozwala ci zobaczyć, co naprawdę leży. Co jest wartościowe, a co tylko zajmuje miejsce. Co daje siłę, a co odbiera oddech. Kto wyciąga do ciebie rękę, a kto odchodzi, gdy najbardziej potrzebujesz obecności. Kto daje ci wolność a kto ci ją odbiera. Kto daje przestrzeń do bycia sobą a kto ją zabiera. Kto akceptuje cię takim jakim jesteś a kto wciąż ma wymagania albo oczekiwania.
Każde doświadczenie jest zatrzymaniem. Jest chwilą, w której patrzysz na swoje życie z boku, z dystansu, z innej perspektywy. I choć niesie ze sobą ogromny bagaż emocjonalny, warto dać sobie samemu szansę. Warto poprzyglądać się sobie, swoim granicom, swoim potrzebom. Może coś zostawić. Może coś zmienić. Może coś wreszcie przemienić. Zaryzykować i dać sobie szansę na zmianę. Każde doświadczenie jest jak most, przed którym stoimy i zastanawiamy się czy przejść przez niego na drugą stronę, czy jest na tyle bezpieczny, że uda się nam przez niego przejść, czy jest na tyle bezpieczny, że po drugiej stronie nie czeka nas rozczarowanie lecz akceptacja, przyjaźń, poczucie sensu, pokój serca, czy też przekonanie, że mogę, potrafię i dam radę, że mam prawo do szczęścia i bycia sobą. Czy na końcu tego mostu są ludzie których chcę widzieć w moim życiu i najważniejsze pytanie dla samego siebie - czy chcę w ogóle zmiany w moim życiu.
Zmiana rodzi lęk. Czasem ból lecz może stać się drogą do wzrostu, do uwolnienia od tego, co wiązało, przytłaczało, nie pozwalało zadbać o siebie.
Dlatego każde doświadczenie jest nam dane po coś. A to, co z nim zrobimy czy przejdziemy przez ten most sami czy z pomocą ważnych dla nas osób, zależy tylko od nas. Pozostaje tylko jedno pytanie czy dam sobie prawo do tego, że może być inaczej, że to doświadczenie może dać mi szansę na nowe lepsze jutro oraz czy widzimy tych, którzy są obok nas i w razie potrzeby podają pomocną dłoń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz